Effective Altruism Poland

Peter Singer o efektywnym altruiźmie w Polsce

zdjęcie Jakuba Synowca i Petera Singera
Z Peterem Singerem, być może najbardziej wpływowym współczesnym filozofem oraz jednym z ojców Efektywnego Altruizmu, rozmawia Jakub Synowiec, etyk z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Odpowiadając na zarzuty wobec efektywnego altruizmu, Peter Singer daje wskazówki przydatne efektywnym altruistom w Polsce i nie tylko.

Jakub Synowiec: Kiedy opowiadam o efektywnym altruizmie podczas moich wykładów, moi studenci często argumentują, że pojęcie dobra może być zbyt wąskie. Wydaje się, że efektywny altruizm koncentruje się na dawaniu pieniędzy i dobro jest rozumiane w materialistycznym albo hedonistycznym sensie. Czy jest możliwe szersze rozumienie dobra w efektywnym altruizmie?
Peter Singer: Oczywiście. Nie sądzę, żeby efektywny altruizm musiał opierać się na hedonistycznym rozumieniu dobra. Można mieć takie wrażenie, bo wiele osób, które były kluczowe dla Efektywnego Altruizmu na wczesnym etapie jego rozwoju to utylitaryści i oni rzeczywiście koncentrowali się na powstrzymaniu cierpienia. Efektywni altruiści, którzy mogą opisać siebie jako „negatywni utylitaryści” są takimi raczej w praktycznym niż teoretycznym sensie. Nie twierdzą, że szczęście nie ma wartości, tylko że w praktyce musimy skupić się na redukcji cierpienia, a nie zwiększaniu szczęścia. W większości są to negatywni utylitaryści, którzy uważają redukcję cierpienia za główny priorytet, ale wątpię, żeby uznali, że kiedy nie będzie już więcej istotnego cierpienia, które można w miarę łatwo zredukować czy wyeliminować, to nie powinniśmy iść dalej i myśleć o innych wartościach. Nie sądzę, by efektywny altruizm był koniecznie związany z tego rodzaju myśleniem.

JS: Zadałem to pytanie, ponieważ zastanawiają mnie możliwości efektywnego altruizmu w specyficznej sytuacji jaką mamy w Polsce. Analizowałem ilustruje zaprezentowane w Pana książce The Most Good You Can Do i wynika z nich, że typowa rodzina może poświęcić sporo pieniędzy na oszczędności czy rozrywkę i że te pieniądze mogłaby przeznaczyć na pomoc potrzebującym. Tymczasem w Polsce większość rodzinnych budżetów nie przypomina raczej tych grafik, nawet jeśli ich członkowie należą do 15% najbogatszych ludzi na świecie. W wielu przypadkach może być tak, że 10% rodzinnego budżetu to relatywnie niewielka suma, która ma duże znaczenie dla standardu życia rodziny.
PS: Ludzie mogą ofiarować swój czas zamiast pieniędzy. Myślę, że Efektywny Altruizm rozwija wiele różnych propozycji tego, co ludzie mogą robić. Na stronie 80000 hours całkiem niedawno zaktualizowano wskazówki pozwalające wybrać etyczną karierę. Warto je przeczytać. Jeśli wcześniej kładziono większy nacisk na zarabianie pieniędzy i dawanie dużych sum, teraz strona koncentruje się na innych sposobach, w jakie można pomagać np. badania naukowe, przekonywanie innych lub praca w organizacjach dobroczynnych. Myślę, że ruch nie jest tak wąski, jak postrzega go wiele osób.

JS: Inną strategią krytyki efektywnego altruizmu może być wskazanie, że ścieżka „zarabiaj, aby dawać” (earn-to-give) jest w pewnym sensie sposobem na uciszenie wyrzutów sumienia. Dając pieniądze, eliminuję cierpienie i daje mi to satysfakcję, ponieważ wiem, że wiele osób zostało ocalonych. Mogę jednak zarazem myśleć, że w ten sposób „odpłaciłem” moje niewłaściwe zachowanie w codziennym życiu.
PS: To zależy, jak bardzo złe jest to zachowanie w codziennym życiu. Wiele osób wierzy, że skoro zarabiasz dużo pieniędzy, to musiałeś coś złego w życiu zrobić. Ale to nieprawda. Jest wiele neutralnych a nawet pozytywnych sposobów zarabiania dużej ilości pieniędzy. Każdy utylitarysta powie, że jeśli robiłeś złe rzeczy w prywatnym życiu, które nie były konieczne, nie przyniosły jakiegoś prawdziwego dobra, to nie powinieneś był ich robić. A jeśli były konieczne i przyniosły jakieś dobro, to może to nie były złe rzeczy, skoro cel uświęca środki.

JS: Wyobraźmy sobie osobę, która je mięso, ale odnosi sukces jako propagator wegetarianizmu albo robi badania w celu stworzenia sposobów produkcji mięsa bez zwierząt. Wyobraźmy sobie osobę, która żyje w luksusie, ale pomaga w sposób efektywny, żeby ratować środowisko lub wyciągnąć ludzi z ekstremalnej biedy. Według Williama MacAsklilla nie ma sposobu odpłacenia za cierpienie zwierząt, ale być może można zrównoważyć naszą emisję gazów cieplarnianych, wspierając organizacje takie jak Cool Earth. Być może zamożni ludzie nie muszą zmieniać swoich obyczajów, to znaczy nadal mogą jeździć samochodami z dużymi silnikami, o ile odpowiednią kwotą wesprą redukcję gazów cieplarnianych.
PS: Nie mogę wypowiadać się w imieniu Willa, nie wiem co dokładnie mówił, ale… dlaczego potrzebujesz większego samochodu? Możesz dawać pieniądze na redukcję dwutlenku węgla i mieć mniejszy samochód. Ale w pewnych okolicznościach, np. kiedy mieszkasz w górach, gdzie często jest sporo śniegu, potrzebujesz porządnego samochodu z napędem na cztery koła, żeby przedrzeć się przez śnieg i może w różnych innych okolicznościach taki samochód jest komuś potrzebny. Ludzie jeżdżący po Warszawie, czy podróżujący po Stanach Zjednoczonych tak naprawdę nie potrzebują tak dużych samochodów. Nie sądzę, żeby można było usprawiedliwić posiadanie takich samochodów wspieraniem organizacji dobroczynnych.

JS: Efektywny altruizm ma trzy główne cele: likwidację skrajnej biedy, redukcję cierpienia zwierząt i zapewnienie przetrwania ludzkiego gatunku… czy Pana zdaniem można traktować „uczynienie ludzi bardziej etycznymi”, jako czwarty główny cel dla ruchu?
PS: Myślę, że trzeba najpierw pokazać, że może to być zrobione w sposób efektywny.

JS: Pana życie może być przykładem.
PS: Tak, może, ale z pewnością, gdyby ktoś mnie zapytał, czy powinien zostać profesorem filozofii, i powiedzmy, że bym odpowiedział: „Zobacz, możesz zrobić więcej dobra jeśli wybierzesz coś innego”, a on na to: „Twoje życie jest przykładem, że można zrobić dużo dobra jako profesor filozofii”, to odpowiedziałbym: „Myślę, że miałem szczęście. Byłem po prostu we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Niewiele osób pisało wtedy o sprawach, o których ja zacząłem pisać, wobec czego miałem duży wkład w dziedzinę”. Nie jestem jednak przekonany, że ktokolwiek zamierzający zająć się obecnie filozofią, będzie miał tyle szczęścia, co ja.

JS: Według mnie niewiele osób byłoby w stanie mieć takie „szczęście”, będąc na Pana miejscu w tamtym czasie, ale myślę też o innych ludziach, którzy, podobnie jak Pan, skutecznie przekonują do prowadzenia bardziej etycznego życia. Niektórzy są profesorami filozofii, inni uczą filozofii w szkołach, piszą popularnonaukowe eseje dla prasy itd.
PS: Jestem pewien, że nauczanie filozofii to coś, co warto robić. Agata wspomniała, że założyliście instytut lub biuro pomagające osobom z dylematami etycznymi. Takie instytucje mogą być drogą do uczynienia ludzi bardziej moralnymi. W pewnym sensie zresztą jest to dokładnie to, czym zajmuje się Efektywny Altruizm. Strony takie jak Giving What We Can albo The Life You Can Save zachęcają ludzi do bardziej etycznego życia, próbują przekonać ich, żeby żyli w sposób, który czyni więcej dobra dla innych, czy to przez dawanie pieniędzy, czy poświęcanie czasu, czy przez wybór kariery. Myślę, że można pokazać, że jest to coś wartego robienia, ponieważ wydaje się, że pozwala to przekierować znaczne ilości pieniędzy i sporo energii wolontariuszy. Zmienianie myślenia ludzi na temat tego, co to jest etyczne życie, pozwala im pojąć, że mają możliwość zrobienia wiele dobrego dla ludzi w skrajnej biedzie czy dla redukcji cierpienia zwierząt. A to są rzeczy warte robienia. Jednak czynienie ludzi bardziej etycznymi nie jest czwartym celem efektywnego altruizmu, bo to jest meta poziom myślenia, który pozwala na przekierowanie zasobów do pozostałych trzech celów.

 
 

Jest to fragment zapisu rozmowy z 30.06.2016. Cały wywiad ukaże się w czasopiśmie „Logos i Ethos” nr 2/2016 pt. Mamy ze sobą coraz więcej wspólnego – Peter Singer i etyka inspirowana chrześcijaństwem i będzie bezpłatnie dostępny on-line na stronie: http://czasopisma.upjp2.edu.pl/logosiethos/